strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  



28-05-20 23:35
autor: MENTO
Cudeńko
ocena:
autor: szlagoś
29-05-20 22:26

29-05-20 05:49
autor: mursus

ocena:
autor: drzemlik
29-05-20 09:30

27-05-20 10:09
autor: marcinj

ocena:
autor: drzemlik
29-05-20 09:30

27-05-20 10:09
autor: marcinj

ocena:
autor: o.m.c. stażysta
29-05-20 08:58

28-05-20 23:35
autor: MENTO
MENTO, nie rozpaczaj nad tym kozłem ;) Darz Bór
ocena:
autor: o.m.c. stażysta
29-05-20 08:57

29-05-20 05:49
autor: mursus

ocena:
autor: o.m.c. stażysta
29-05-20 08:56

28-05-20 23:35
autor: MENTO
Piękny. Gratuluję.
ocena:
autor: mariandzik
29-05-20 07:12

28-05-20 23:35
autor: MENTO

ocena:
autor: sasek30-06
29-05-20 07:04
Po zmianie amunicji na RWS EVO już nie trzeba było szukać dzika z psem,przelatek 50kg
18-05-14 17:03
autor: tsabinek

ocena:
autor: broni
28-05-20 15:39
Historia może banalna ale ją opiszę bo lubię takie czytać i myślą że inni też, jadąc do pracy na drugą zmianę zabieram sprzęt i kończę wcześniej o 20:30 a nie o 23:00.Zasiadając na zwyżce czuję w kościach że to ten dzień i coś dzisiaj może się wydarzyć  jeszcze nie wiem co no ale (może z niej spadnę  :) ). Pole zasiane kukurydzą może z trzy dni temu, z prawej  strony zasłaniają mi trochę ścianę lasu gałęzie buka no trudno nic teraz nie zrobię bo jest późno, lewa ideał  widoczność do końca pola jakieś 300m. Jak co dzień godzina 21:00 może wcześniej  pole patroluję lis (ostatnio jak siedziałem to dziad jeden zadusił zająca no ale to jeszcze nie czerwiec więc mu się udaje ) przeszedł mi za plecami w młodniku a ma on niby 170 h, jak dziki czują nas jak ja tego lisa to nie dziwię się że często podchody kończą się fiaskiem. Już jest ciemno kozły zaczynają szczekać no to chyba dziki się ruszają na żer, około 22:25 słyszę strzał po przeciwnej stronie tegoż młodnika no komuś się chyba udało strzelić dzika, mija może minuta słyszę z plecami łamanie gałęzi myślę coś się spłoszyło po strzale, mija  chwila i słyszę jak się dziki żrą za plecami o to jest dobrze, chwila ciszy i znowu się gryzą ale już bliżej moje ciśnienie rośnie ale siedzę bez ruchu. Nagle słyszę już jak wataha znajduje się z prawej strony a przecież z tej strony mam gałęzie tego buka i kalkulacja czy z chodzić i strzelać z pastorału, a jak coś im się przypomni i pójdą na lewą stronę a tam jest nie korzystny wiatr, zostaję no trudno i dosłowni sekundy i są na polu chyba z 15 sztuk biegają przy skraju młodnika i szukają rajki z kukurydzą i przechodzą mi pod samymi nogami no mówię do siebie to zaraz mnie zwęszą luneta na 3x no ale nic nie widać puszczam je dalej, przechodzą na lewą stronę jakieś 30m od mnie szukam który blatuje odbezpieczenie przyspiesznik ma komorę i strzał słyszę jak biegają mi za plecaki jak by jakiś walec jechał takie łamanie gałęzi uff po robocie. Sięgam po latarkę aby zobaczyć jak daleko leży, moim oczom ukazuję się puste pole bez jakich kol wiek dzików gdzie on jest przecież na 30m to z biodra bym go trafił. Po zejściu idę szukać ze strzału no tu gdzieś to było pole suche to farbę będzie widać ,no i jak myślicie? Nic niema jestem załamany chodzę i chodzę i nić, postanawiam zajrzeć do młodnika i słyszę dzika jak fuka może to ten a może inny szuka watahy idę w kierunku gdzie go słyszałem zatrzymuję się gaszę latarkę i czekam i czekam i nic cisza zaświecam znowu latarkę lustruję gęstwiny i nic pewnie poszedł, zrezygnowany klękam na dwóch kolanach żeby odsapnąć i przed moimi oczami ukazuje się farba na leszczynie na wysokości 40 cm nadzieja i duch wraca, ale nie na długo bo dalszej farby jest jak kot napłakał parę kropek. Zadzwoniłem do kolegi opowiedziałem historyjkę i mówię że jeszcze trochę pochodzę i poszukam czegokolwiek i jak nic nie znajdę to przyjadę po ciebie i psa (ładna spokojna ośmioletnia suczka  posokowca bawarskiego) a już jest godzina chyba 24:00,30 minut w jedną stronę 30 w drugą  a on też wrócił z pracy z drugiej zmiany. Po drodze rozmawiamy o zaistniałej sytuacji i nie tylko, jesteśmy już na miejscu gdzie znajduje się farba no i pies potrzebował dosłownie minuty żeby znaleźć  nieszczęsnego dzika moja radość była wielka że się znalazł i nie zmarnował a jest to pierwszy dzik sezony 2014 a wszystko na to wskazywało, nie odpuszczajcie szukania jak pies nic nie znajdzie to wtedy tak. Dzik został strzelony na spóźnioną, wysoką komorę ze względu na bliską odległość  a farba wyszła wejściem kuli bo wyjście zostało zapchane jelitem a kula nie zakwitła, oto  cała historia ostatniej mojej nocy. A w domy byłem o 03:15 zdjęcie zrobione następnego dnia w ogrodzie , Darz Bór koledzy.
02-05-14 21:34
autor: tsabinek

ocena:
autor: broni
28-05-20 15:39

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.