strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


Uzbrojenie w 'ruski dryling' nadal bardzo się przydaje. Pierwszy tchórz syna, tydzień temu pierwszy tumak.. Dziwne - z sukcesów łowieckich dziecka cieszę się jeszcze bardziej, niż z takich samych własnych - oczywiście pamiętam pierwszego tchórza jak i każdą inną pierwszą zwierzynę, ale teraz jakoś radość i duma większa. Też tak macie??
22-01-18 08:34
autor: rales

ocena:
autor: borys12
04-04-20 21:47
W sobotę syn startował w regionalnych zawodach LONGSHOT. Tylko jedna odległość, 300 metrów. Strzelanie z pasa jak 'olimpijskie 300 metrów', ale z celownikiem optycznym zamiast mechanicznych przyrządów celowniczych. Poszło mu i bardzo dobrze, i bardzo niedobrze: w klasyfikacji młodzieżowej zajął 4 miejsce (na 75 strzelców) - świetne, ale..pierwsze poza podium.. W klasyfikacji generalnej zajął 11 miejsce (na 203 strzelców) - świetny wynik, ale..tylko pierwsze 10 miejsc zapewniało nagrody rzeczowe.. Po zawodach pojechaliśmy na łowy. Już po 15-20 minutach wyszedł mu daniel. Strzał, trzy susy i padł. Czatowaliśmy jeszcze pół godziny, do zmierzchu, i poszliśmy po zwierza. Wg GPS odległość 285 metrów - czyli o całe 5% bliżej, niż tarcza na zawodach, no i podparcie na zwyżce pewniejsze, niż pas w postawie sportowej leżąc. Strzał komorowy, pocisk - Lapua Naturalis, na tę odległość nadal ładnie rozkwita i jednocześnie nie targa tuszy. Trzyletni byczek. Pierwszy daniel syna. W samą porę - w Szwecji sezon polowań na daniele trwa teraz do 20 X, następnie 4 tygodnie okresu ochronnego na czas bukowiska do 15 XI, i ponownie okres polowań od 16 XI do 28 II. Czyli w najbliższy weekend mógłby tego byczka tylko pooglądać..
17-10-17 22:32
autor: rales

ocena:
autor: borys12
04-04-20 21:41
Minął 1 IV, więc znów jeździmy na strzelnicę. Jakoś nie było wielu chętnych, więc zaliczyliśmy obowiązkowy coroczny 'test łosia'. 80 metrów, pierwszy strzał do tarczy nieruchomej, drugi do jadącej. I znów mam złotą odznakę (guld po szwedzku). Teraz będziemy spokojnie trenować bardzo podobną, lecz trudniejszą dawną konkurencję olimpijską 'biegnący jeleń strzał podwójny', i wiele innych :-)
Od tego roku obszar komory zaliczający trafienie jest nieco mniejszy - trudniej jest zaliczyć i/lub zdobyć odznakę brązową, trochę trudniej - srebrną, i tylko odrobinę trudniej - złotą.
04-04-20 19:53
autor: rales

ocena:
autor: Nostis
04-04-20 21:13
Minął 1 IV, więc znów jeździmy na strzelnicę. Jakoś nie było wielu chętnych, więc zaliczyliśmy obowiązkowy coroczny 'test łosia'. 80 metrów, pierwszy strzał do tarczy nieruchomej, drugi do jadącej. Udało mi się zrobić zdjęcie ziemi wyrzuconej w powietrze uderzeniem pocisku w kulochwyt.
Od tego roku obszar komory zaliczający trafienie jest nieco mniejszy - trudniej jest zaliczyć i/lub zdobyć odznakę brązową, trochę trudniej - srebrną, i tylko odrobinę trudniej - złotą.
04-04-20 19:53
autor: rales
Jakim nabojem strzelane?
ocena:
autor: Nostis
04-04-20 21:13
16 VIII zaczął się w Szwecji sezon na kozły - w 5 landach jest dodatkowo 1V - 15 VI, oczywiście z okresem ochronnym na czas rui. Zatem miałem duużo czasu, aby sobie coś upatrzyć. Upatrzyłem 4 kozły, ale..one chyba też znają kalendarz polowań.. Nie pokazał się żaden z upatrzonych, ani w ogóle żaden z obejrzanych. Dopiero po zachodzie Słońca, gdy wiatr ucichł, zawabiłem i przybiegł taki oto 'mocarz'. Przybiegł na wab wcale nie dlatego, że stęsknił się za mamusią, ale wyraźnie gotów do krycia!! Jest to najsłabszy kozioł, jakiego kiedykolwiek widziałem z Szwecji - tu sarny są mocne, na północy potężne w tuszy, na południu nieco lżejsze, za to z potężnymi parostkami - rekord świata strzelono 100 km od mego łowiska. Ten prawie na pewno wcześnie stracił matkę - nie z powodu odstrzału prowadzącej kozy, bo tu kóz się strzela bardzo mało i nie wolno bić prowadzących, ale raczej dlatego, że w okolicy żyje 20-30 rysi..
23-08-17 11:33
autor: rales
DB... A co do polowania na rysie to racjonalne gospodarowanie i w polsce byłoby możliwe ale....
ocena:
autor: borys12
04-04-20 21:02
Koledzy czy to coś na mojej głowie to objawy koronawirusa? ASF-u? Czy zbyt dużej ilości czasu spędzanego na polowaniu?
01-04-20 12:41
autor: mysliwiec00
To nie ma nic wspólnego z wirusem, żonka po prostu przyprawiła koledze rogi, a tym raczej nie należy się chwalić. Widać że kolega czasu nie marnuje i odwdzięczył się żonce, małe bo małe ale są i dobra jest, tak trzymać.
ocena:
autor: Ziggy
04-04-20 17:47

16-03-20 21:10
autor: zastrzyk

ocena:
autor: Janusz.$
03-04-20 23:35
Wczoraj, tj 1 IV, zaczął się nowy sezon na strzelnicy. Oprócz zwykłego treningu sprawdziłem, jak moje Scandium sprawdzi się jako broń na indyki - miałem w maju lecieć na konferencję, a po konferencji zapolować na wiosennego indora - przez zarazę nic z tego.. W USA indyki strzela się dość drobnym śrutem nr '5', '4' i '3' wg polskiej numeracji, bijąc w łeb i szyję. Nie wiem, dlaczego nie strzelają ich bardzo grubym śrutem - dropie są trochę większe, i strzelano je śrutem 4,50 mm.. W każdym razie - przepisów trzeba przestrzegać, więc Amerykanie mają specjalną broń naboje na indyki - bardzo gęsto bijące czoki extra-full i naboje z bardzo ciężkimi naważkami śrutu. Bo wg zaleceń trzeba regularnie trafiać w mózgoczaszkę i kręgosłup szyjny na tarczy przynajmniej 3 śrucinami, ale lepiej 5. Wiedziałem, że mój pełen czok i nabój z 32 gramami śrutu średnio nadawałby się na takie łowy, ale postanowiłem sprawdzić. I okazało się, że górną granicą strzału byłaby odległość 20 metrów - a ponoć jest dużo broni/czoków/naboi pozwalających strzelać nawet na ponad 50 metrów.. Z drugiej strony - jak widać po ilości trafień kartki A4, na te 20 metrów kaczka czy cietrzew byłyby mocno postrzelane, nie poluję z tym czokiem.. Pozostało pomarzyć, że może za rok zapoluję na indora.
02-04-20 21:37
autor: rales
ad Nostis: Powiększyłem indyka do zalecanych rozmiarów: łeb 3 cale, szyja 2 cale. Ten czok wszystkimi sprawdzanymi nabojami daje pokrycie około 75%, ale nierównomierne, niezależnie od nru śrutu ani od tego, czy z koszyczkiem czy z przybitką. Mniejsze czoki biją równomiernie, oczywiście najlepiej na przybitce i ze śrutem dopasowanym do średnicy czoku - jak wg tabeli z wcześniejszych zdjęć w tej galerii. Trochę sam elaboruję. Zaraz wrzucę zdjęcia innych tarcz, tylko pełen czok i te same naboje.
ocena:
autor: rales
03-04-20 22:54
"Nasze" jezioro "Net".
22-10-13 02:53
autor: Jozef Starski

ocena:
autor: Nostis
03-04-20 22:42
Bernard - student z Krakowa i jego 70 cm szczupak (jezioro Pineland - lipiec 2006 r.).
03-08-06 20:14
autor: Jozef Starski
Jest czy się pochwalić. Cm są obojętne. Towarzystwo! Tematy ! Świeża ryba! % Wszystkie problemy zapomniane !
ocena:
autor: MAK
03-04-20 20:00

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.